Jaki jest mój modus operandi, zapewne chciałbyś zapytać. Czy w ogóle jakikolwiek posiadam, zachowuję się w charakterystyczny sposób, naznaczając swoje przestępstwa swego rodzaju podpisem? Czy popełnione przeze mnie zbrodnie ukształtowały indywidualne cechy charakteru i posiadane możliwości? Nie mogę Ci tego zdradzić. Tak, nawet Tobie. Obciążenie siebie samej wskazywałoby na to, że brak mi sprytu i inteligencji; dobry złoczyńca nigdy nie pogrąży się samodzielnie. Będzie robił wszystko, aby uniknąć kary – i odpowiedzialności deliktowej. Ex delicto, z czynu zabronionego – skutek tego, co niedozwolone albo konsekwencja przestępstwa. Jak daleko sięgnie w tym przypadku? Jak wiele tragedii uczyni? Jeszcze tego nie wiem. Nie zaplanowałam też zakończenia naszej niebezpiecznej przygody. Tej, która absolutnie nie miała prawa zaistnieć, zmaterializowanej przez wszechświat przed naszymi oczami w tak nieprzewidywalny sposób. Naszkicowałam wszystkie swoje ucieczki. Zmiany tożsamości. Ścieżkę zawodową, którą od lat dzielnie podążam, realizując obecnie studia podyplomowe na szwajcarskim uniwersytecie w Bazylei. Dopiero co skończyłam psychologię i niewiele brakowało, bym została profilerem kryminalnym, skupiającym się tylko na wykonywanej pracy – bez żadnych uczuć. W swoich przewidywaniach nie uwzględniłam jednak Ciebie… Jedynej osoby, przed którą próbuję zbiec od tak wielu lat. Dlaczego świat sprawił, że przeszłość dogoniła mnie akurat teraz?
„I nawet gdy już poznam Twoją tajemnicę, nie będzie mi łatwo o Tobie zapomnieć.”
Tak mogłaby swoją historię przedstawić pokrótce Lena – główna bohaterka „Modus
operandi”, której motywy działania… nie są jeszcze do końca znane nawet jej
samej. Znajdująca się za piękną okładką fabuła snuta przez Anne Marie, okazała
się wciągającą opowieścią o świetnej dynamice, gwarantującej doskonałą rozrywkę
miłośnikom obyczajówek, kryminałów i… prawniczego świata, w którym sędzią tym
razem będzie sam czytelnik. Czy takie połączenie może się udać?
.png.PNG)
