Kiedy masz 8 lat, oczekujesz od życia tylko jednego – szczęśliwego dzieciństwa. Odległy jeszcze świat dorosłych ma wobec Ciebie tylko jedno zadanie – zapewnić Ci miłość, spokój i bezpieczeństwo. Ludzie w zielonych mundurach, którzy budzą Twój naturalny respekt, kojarzą Ci się wyłącznie z defiladami w czasie świąt państwowych oraz przywiązaniem do ojczyzny w której żyjesz. Tak właśnie powinno być... Jednak, wszystko to przestaje istnieć o poranku 1 września 1939 roku. Twój dotychczasowy świat wali się w gruzy wraz ze świstem bomb, zapłakanymi oczami matki, drżącym szeptem ojca oraz tubalnym głosem oznajmiającym z głośnika aparatu radiowego: „A więc wojna. A więc wojna! Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory, weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami.”
Wszystko to budzi Twój niepokój, ale sądzisz, że atak Niemiec zostanie łatwo odparty. „Byłem przekonany, że Wojsko Polskie w mgnieniu oka wygra każdą wojnę. Czy nie mieliśmy najlepszej armii na świecie? (…) Czy polska kawaleria nie była niezrównana? (…) Znałem oficerów – wuja Karola, majora Kulczyńskiego... wiedziałem, że są najlepsi!”
.png.PNG)
.png.PNG)

