Witajcie.
Jesień w takim wydaniu nie sprzyja raczej częstemu opuszczaniu mieszkania, a co za tym idzie- więcej mamy czasu na makijażowe eksperymenty. Ostatnimi czasy pod swoje czujne oko wzięłam do testów wiele kosmetyków- jednym z nich był tusz marki Rimmel z serii ScandalEyes, tym razem w wariancie Reloaded. Powiem ze szczerością, że tusze od Rimmela należą do moich ulubionych- miałam prawie wszystkie a zawiodłam się jedynie na dwóch z nich co uważam za świetny wynik, biorąc pod uwagę ich łączną ilość. ;-) A jak sprawdza się Reloaded?