Witajcie, Kochani.
Już od kilku miesięcy metaliczne cienie, nasycone barwy o mocnej pigmentacji i rozświetlenie twarzy na najwyższy połysk króluje w makijażu na całym świecie. Nie mogę powiedzieć, iż uległam modzie - od zawsze cechowała mnie raczej niechęć do matów, w związku z którą wbrew wszystkim i wszystkiemu sięgałam po połyskujące kosmetyki do makijażu, nierzadko nawet te z dodatkiem brokatu. Obecne trendy zdecydowanie mnie cieszą - w końcu mogę wybierać spośród szerokiej gamy metalicznych cieni o milionach połyskujących drobinek i nie żałować sobie rozświetlacza ;)! Pomimo tego, iż karnawał już się kończy, z pewnością szybko z tego nie zrezygnuję - pewnie dopiero z nadejściem lata, kiedy to preferuję jednak lżejszy makijaż. Luki wciąż pojawiające się w moich kosmetyczkach zasiliły ostatnio skrzące się cudownie nowości marki My Secret, które odnaleźć można na półkach sieci Drogerii Natura. Wśród nich znalazł się duet do konturowania twarzy, rozświetlacz Glow Effect w odcieniu Moondust, dwie potrójne paletki cieni Natural Beauty (chilli chocolate oraz little star) i sześć pojedynczych cieni z kolekcji glam&shine. Choć imponujące odcienie i efekty starałam się uchwycić jak najlepiej - wierzcie mi, swatche nie są w stanie oddać do końca pięknego połysku ich wszystkich.



















