Cześć, Kochani.
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kolejne z perfumowych nowości, jakie zagościły na mojej coraz bogatszej, łazienkowej półce. Tym razem moja kolekcja poszerzyła się o perfumy marki Prouve, która miała już przyjemność gościć w mojej recenzji. Jednak nie były to typowe, gotowe kompozycje zapachowe, do jakich wyboru od lat jestem przyzwyczajona - firma Prouve pokusiła się bowiem o stworzenie zupełnej nowości, zwanej intrygująco perfumy molekularne, które pozwalają stworzyć własne kompozycje zapachowe. Przyznam, że z zarówno samą nazwą, jak i takim wynalazkiem spotkałam się po raz pierwszy. A jako że chemik ze mnie marny, oględnie mówiąc, spodziewałam się, że przyjdą do mnie magicznie wyglądające lakmusowe papierki, pipety i obłe kształtem pojemniki z dziwnymi cieczami, które pomieszane spowodują jedynie wieeeelkie BUM... Na szczęście zaskoczyłam się pozytywnie. Co to więc takiego?



