• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

Mały jest ten świat - muszę stwierdzić, zważywszy na fakt, że dzisiaj mam przyjemność przedstawić Ci debiutancką książkę Autora, który... pochodzi z mojej rodzinnej miejscowości a poza tym kończył to samo liceum co ja. Tego rodzaju zaskoczenia zawsze uśmiechają, jako że zdarzają się mniej często niż rzadko. 😉 Szczerość niezmiennie pozostaje moją domeną, co z pewnością wielokrotnie już zauważyłeś, zatem o żadnej taryfie ulgowej nawet w tak wyjątkowym przypadku nie może być mowy. Co cieszy, “Intryga” okazała się niezwykle wciągającym thrillerem. Czy jednak koneser gatunku może nazwać go idealnym?  

“Jak to możliwe, że w jednej sekundzie nasze życie rozbija się jak zwierciadło na tysiące małych kawałków i nic nie zależy od nas?” 

W założeniu ten wieczór miał być jak wszystkie inne. Choć może nieco bardziej wyjątkowy, że planowałaś dziś z mężem świętować własne urodziny. Jeszcze nie trzydzieste, choć niewiele do nich pozostało. Nie możesz się doczekać, aż zobaczysz Olivera, zatem dzwonisz do niego chwilę po tym, jak kończysz pracę. Telefon zastaje go podczas gotowania - czynności, która zawsze wychodziła mu więcej niż doskonale. Ustalacie, iż w drodze powrotnej kupisz jeszcze wino, żeby mieć czym wnieść toast za przysłowiowy kolejny krzyżyk w kalendarzu. Poza tym będzie doskonale pasowało do przyrządzanej przez męża kolacji. Podczas wizyty w sklepie Twoją uwagę zwraca przyglądający Ci się mężczyzna. Prezentuje się cokolwiek niecodziennie a do tego masz wrażenie, że wpatruje się w Ciebie przesadnie intensywnie. Kiedy jednak Wasze spojrzenia się spotykają, natychmiast umyka do innej alejki. Szybko wyrzucasz to wydarzenie z pamięci, uznając je za mało istotne. Szczególnie, że już za chwilę całą Twoją uwagę skradnie o wiele dramatyczniejsza sytuacja... Nikt nie mógł Cię bowiem przygotować na widok, jaki zastaniesz po powrocie do domu. 

17:49:00 No comments

RECENZCJA GOŚCINNA MOJEGO MĘŻA - powitaj ciepło Michała, który odważył się tutaj po raz pierwszy zagościć, ponieważ został przeze mnie skuszony... propozycją nie do odrzucenia. 😉 A wysunęłam ją z prostego powodu – nie znam większego fana Napoleona i jego epoki, który cechowałby się obszerniejszą i ciekawszą wiedzą na ów temat. Nie przesadzając, myślę, iż mogę napisać: przed Tobą niepowtarzalny specjalista w kwestii “Napoleoniady”! 

Zatem: kurtyna w górę! Oddaję stery Mężowi. 🔥 

15:58:00 No comments

Jest Ci tak bardzo zimno. Wszędzie, gdzie nie sięgniesz wzrokiem, dostrzegasz tylko rozszalałą toń. Poziom ciemnej, nieprzeniknionej, szaroburej wody, która otacza Cię z każdej strony, nieprzerwanie się podnosi. Maksymalnie skulona, siedzisz na resztce rozpadających się desek, jakie kiedyś były elementem mostu. W utrzymaniu równowagi bynajmniej nie pomaga Ci coraz silniejszy wiatr. Przerażenie i niepewność tego, czy uda Ci się przeżyć, niemalże odbierają Ci pozostałości oddechu. Za chwilę będziesz musiała walczyć o zaczerpnięcie powietrza jeszcze silniej, kiedy nieposkromiony żywioł zacznie zalewać Twoje oczy i usta. Na horyzoncie nie widać niczego; świat z kolorów wyzuty przez ściany ulewy. Trzymasz się kurczowo zbutwiałego drewna, a potem... Czy spadasz? 

Nie. Tym razem budzisz się we własnym łóżku, tak samo jak każdokrotnie wcześniej, spocona po nawracającym koszmarze. W nikłej poświacie budzikowego światła, rejestrujesz rozrzuconą dookoła pościel i ścierpniętą od zaciskania na zagłówku rękę. Jesteś bezpieczna, powtarzasz sobie, to był tylko jeden z tych okrutnych snów, które pojawiają się cyklicznie i jeszcze długo po zakończeniu nie chcą wypuścić z objęć. Tylko że to nie jest prawda. Zagrożenie jest co najmniej tak blisko jak piętnaście lat wstecz, gdy zostałaś jedyną ocalałą, a nieznana i nieosądzona do dzisiaj grupa sprawców wymordowała bestialsko Twoją siedmioletnią siostrzyczkę, rodziców i biwakujące w mieszczącej się po sąsiedzku zatoce małżeństwo. Cień wydarzeń z zazwyczaj malowniczego zakątka Kilbride nieubłaganie się do Ciebie zbliża... 

Mroczna twórczość Charlotte Link oczarowała mnie wiele lat temu. Wróciwszy do niej po długim czasie, stwierdzam, iż jej thrillerowo-kryminalna forma jest lepsza niż kiedykolwiek wcześniej. Mozaiką z wielu zbrodni... znowu to zrobiła. Definitywnie na powrót podbiła moje serce. Ależ to było dobre! 

22:02:00 No comments

Masz tylko jedno pragnienie - dać jej wszystko, co najlepsze. Nie być „kuternogą”, który jest tylko ciężarem i nie może utrzymać rodziny na odpowiednim poziomie. Marzysz o tym każdego dnia, ale życie to nie bajka, więc jest, jak jest. Mieszkasz z żoną na wsi w domu, jaki zostawił Ci ojciec - zaniedbanym i śmierdzącym stęchlizną. Czasami znajdują się jakieś dorywcze prace, ale tak naprawdę jedynym Waszym źródłem dochodu jest renta inwalidzka, o której wysokości szkoda gadać. Gdyby nie las, byłoby krucho. Na szczęście wyrąbujesz w nim drzewo i zakładasz wnyki, w jakie łapią się zające, sarny a nawet dziki. Leśniczy przymyka na to oko – wie o Waszej sytuacji. Staracie się o dziecko, ale od wielu lat bez rezultatu. Z rozpaczą myślisz, że zawiodłeś jako mężczyzna. Nawet wyglądem nie pasujesz do Ewy, która cały czas przypomina nastolatkę. Właśnie wracacie ze szpitala – Twoja żona poroniła, lecz na leczenie i dalsze badania niestety nie macie pieniędzy. Próbujesz ją pocieszać, ale szybko z tego rezygnujesz. Cóż powiedzieć; niekiedy chyba milczenie jest najlepsze. Wsłuchujesz się w samochodzie w jej cichy szloch, zaciskając wargi w poczuciu winy. 

14:35:00 No comments

Czy mimo tysięcy przeczytanych książek, oto moje pierwsze spotkanie z literaturą czeską? A i owszem! Jak mawiają, lepiej późno niż później. 😉  

Masz tylko jedno wyznanie wiary i jedno zobowiązanie. Co jakiś czas powtarzasz więc w myślach rotę przysięgi, którą składałeś, gdy zostawałeś funkcjonariuszem Wydziału do spraw Przestępstw Politycznych. „Jeśli rozkażesz mi przebić mieczem pierś mego brata i gardło mojego ojca oraz brzuch mojej brzemiennej żony, choć będzie mi ciężko, to jednak uczynię to”. Teraz jesteś nadinspektorem i stoisz na jego czele, ciesząc się nieograniczonym zaufaniem cesarza. Stanowisz jego symbolicznie przysposobione „dziecko”. Każdy, kto pochodzi z nieprawego łoża, też się nim staje. 

„(...) wszystkie bękarty i sieroty po urodzeniu były symbolicznie adoptowane przez cesarza, a na ich wychowanie przeznaczano niewielki datek. Bękartom takim ja Lewenhart wiodło się może trochę lepiej niż innym podrzutkom, ale bycie jednym z dzieci cesarza nie było żadnym powodem do dumy.” 

Wychowywałeś się w ochronce a po osiągnięciu pełnoletności, w wieku piętnastu lat, wstąpiłeś do służby. Już podczas pierwszego roku musiałeś poznać wszystkie możliwe techniki przesłuchań a nawet poddać się „prawu tortur”. Na długi czas zamknięto Cię w obskurnej celi i chcąc wypróbować wytrzymałość, zastosowano wszystkie techniki zadawania bólu, jakie są znane śledczym. Wyszedłeś z tego okaleczony na duszy, ale w sumie silniejszy niż kiedykolwiek, zyskując świadomość własnych ograniczeń. I z jeszcze mocniejszym postanowieniem, że zrobisz wszystko, by chronić Miasto i Cesarza, którego jest on ucieleśnieniem. 

17:59:00 No comments

Polecajka 2 in 1! 🔥Już 6 października tego roku Magdalena Kwiecień wyda trzeci tom cyklu “Opowieści z Bagien”, który został nader ciepło przyjęty wśród czytelników - z uwagą na wszystkich miłośników ognistego fantasy oraz romansów o wybrzmiewających paranormalnością nutach! Z tej okazji chciałabym przypomnieć Ci o poprzednich częściach albo nieco je przedstawić, jeśli jeszcze nie miałeś okazji ich poznać. Kawałek dalej znajdziesz moje rekomendacje dla “Zaśpiewaj dla mnie” oraz “Zatańcz ze mną”, czyli pierwszej i drugiej historii, zaliczających się do tej porywającej serii, w jakiej świat realistyczny w oryginalny sposób krzyżuje się z tym nasączonym magią. Poniżej zaś krótkie zarysowanie elementów, które składają się na fabuły skryte za pięknymi okładkami.  

OPOWIEŚCI Z BAGIEN to narracje: 

🔥 w jakich fantasy wiruje splecione w uścisku z romansem, podczas gdy w tle wybrzmiewają akordy motywów muzycznych; 

🔥 które porwą Cię w świat całego kalejdoskopu emocji - nieszczęśliwe wypadki i uśmiechające zwroty akcji, koncerty, szalona wspólnota, kompletna rewolta w dotychczasowej rzeczywistości, tańce i ucieczki; 

🔥 gdzie goszczą wiedźmy, wampiry, wilkołaki oraz tancerze czy toczący typowo gwiazdorskie życie, przystojni członkowie zespołu,  

🔥 z nutami zakazanej miłości, walki o siebie oraz własną pozycję, nadnaturalnej hierarchii, wrogów, kochanków, zwichrowanych rodzin oraz niespodziewanych sprzymierzeńców w chwilach najwyższej próby; 

🔥 dla fanów romantasy, jacy nie stronią od nowych literackich wyznań i wciąż poszukują takich relacji między bohaterami, które urzekają niewtórnością a przy tym przenoszą do innej bajki - krainy rodem z marzeń lub... najczarniejszych koszmarów.

Brzmi jak coś dla Ciebie? A może kiedyś już pofrunąłeś fabularnie do wyżej zarysowanych rzeczywistości i chciałbyś się podzielić opinią z pobytu? 

21:25:00 No comments

Lokata w tegorocznym książkowym TOP10 ❗dla “Rekrutacji” jest pewna. W dodatku ten przewrotny, emocjonujący i pełen nieprzewidywalnych zwrotów akcji thriller detronizuje dotychczasowe miejsce pierwsze w moim prywatnym rankingu. Cieszę się, że ta wykreowana przez angielskiego Autora powieść poczekała dłuższą chwilę na swoją kolej - sięgnąwszy po nią wczoraj, przywróciłam fabularną passę na właściwe tory. Mogłabym napisać, iż dobre, ale to byłoby gargantuicznym niedopowiedzeniem. Dawno bowiem aż tak nie wciągnęłam się w mroczną opowieść, jaka na samym końcu pozostawiła mnie z jednym z ulubionych uczuć - kompletnym rozbiciem emocjonalnym. C.M. Ewan bez wątpienia ma ten rodzaj literackiego talentu, który trzeba podziwiać - i jakiemu można tylko próbować dorównać. Jego książka na przestrzeni przewróconych stron trzyma w nieustającym napięciu, szachuje poczuciem zagrożenia, ciekawi, mami ciemnością oraz tajemnicami, intryguje, skrajnie smuci i wzbudza wielokrotne westchnienia, kiedy czytelnik zauważa, że opowieść już, już mogłaby skręcić w zupełnie innym kierunku... ale z wielu nieszczęśliwych przyczyn znowu tak się nie dzieje, więc musi zmierzać do nieuchronnie zatrważającego finału. Ilość w pełni racjonalnych oraz realistycznych plot twistów, które równocześnie pozostają wręcz niemożliwe do zaprojektowania, unosi brwi w wyrazie nasączonego aprobatą skonfundowania. Przez lwią część lektury zastanawiałam się, o cóż, u diabła, tak właściwie tutaj chodzi, chcąc jak najszybciej poznać rozwiązanie naczelnej zagadki. Kiedy, praktycznie na końcu, stało się to jasne, miałam ochotę na owacje na stojąco i morze oklasków. Podtrzymuję tezę, jaką przybliżałam już wcześniej - Brytyjczycy są niekwestionowanymi mistrzami w tworzeniu kapitalnych thrillerów. “Rekrutacja” to zaś zatrważająco wspaniałe, absolutne must read!  

15:15:00 No comments

13 zaskakujących opowiastek, w których nic nie jest tym, na co wygląda. 

Henry Kuttner to człowiek legenda, znany każdemu miłośnikowi literatury science-fiction. Jego opowiadania weszły do klasyki tego gatunku, będąc niedościgłym wzorem spojenia pure nonsensu z filozoficznymi rozważaniami dotyczącymi ludzkiej natury, pełnymi absurdalnego i przewrotnego humoru. Ciekawostką jest, że przy ich tworzeniu Pisarz ściśle współpracował z żoną Catherin L. Moore a „złe języki” twierdzą, że znaczna ich część jest tak naprawdę jej autorstwa. Jeśli tak, to i tej pani trzeba oddać sprawiedliwość i pochylić z uznaniem czoło dla jej pomysłowości i talentu. Tak czy inaczej seria opowiadań o genialnym wynalazcy Galloway'u Gallegherze i jego narcystycznym robocie Joe oraz zwariowanej rodzinie długowiecznych mutantów Hoghbenów cieszą się nieustannym uznaniem oraz ciągłym zainteresowaniem. I słusznie, gdyż trudno w literaturze science-fiction znaleźć równie udane i skrzące się niebanalnym dowcipem krótkie formy literackie, które czyta się z tak wielkim zafrapowaniem oraz niewątpliwą uciechą. Wyobraźnia Autora wydaje się nie znać żadnych granic a wypełniający ją bohaterowie i ich perypetie bawią do dzisiaj. A przy tym uczą, gdyż Kuttner nie stroni od snucia zwariowanych, ale zarazem podbudowanych naukowo teorii na temat zasad odbywania podróży w czasie czy tworzenia „nieoczywistych” wynalazków. Czyni to ze swadą i erudycją, nieodmiennie działając na wyobraźnię czytelnika. Udowadnia także przy okazji, że jest wykwintnym znawcą człowieczych charakterów, jak również różnego rodzaju wymyślnych trunków - szczególnie staroświeckiego bimbru pochodzącego z południa Stanów Zjednoczonych. Przygotuj się więc na zwariowaną podróż po świecie, który wymyka się racjonalnym ocenom, gdzie każda rzecz jest możliwa i nic nie jest takim, jakie się wydaje. Wszystko bowiem jest jedynie iluzją!

16:13:00 1 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (91)
    • ▼  cze (20)
      • Joanna Kupniewska - Kuszenie ostatniego Jagiellona...
      • Brandon Mull - Opiekunowie. Zakazana góra - recenzja
      • Walter Miller - Kantyczka dla Leibowitza - recenzja
      • Piergiorgio Pulixi - Ty jesteś prawem - recenzja
      • Szymon Niordu Biadasz - Niechciane przeznaczenie -...
      • Serhii Ratkin - Do głębi siebie - recenzja
      • Monika Klara Krajniak - Skąd ta nienawiść między W...
      • Katarzyna Gacek - Zbrodnia, której nie było - rece...
      • Karolina Żynda - Broken ice - recenzja
      • Camilla Grebe - Ciemność - recenzja
      • A.A. Milewska - Kim jestem? - recenzja
      • Weronika Jaczewska - Twój ruch - recenzja
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates