Trzeba się wykazać nie lada talentem, aby stworzyć dziesięć opowiadań grozy i w każdym z nich utrzymać tak samo mistrzowski poziom – a to właśnie uczynił nie bez powodu lubiany przez mroczne dusze Graham Masterton w zbiorze „Dni śmiertelnego strachu”, kojarzącym mi się… z serią „Szkoła przy cmentarzu”, tylko że w wydaniu dla dorosłych czytelników. Pozamiatane; lub może raczej – schowane w piwnicy czy ogródku! 😉 Najnowsza propozycja Autora bez dwóch zdań powinna pretendować do miana najbardziej przerażającego i pochłaniającego tomu historii, z jakim zetknęłam się nie tylko w tym roku – a i całym swym życiu spod ciemnej gwiazdy ogólnie. Mastertonowi należą się owacje na stojąco… uczynione nieco bezwładnymi, bo oszołomionymi i okolonymi gęsią skórką dłońmi; Wydawnictwu – brawa za adekwatne oznaczenie wiekowe i okładkę, a Tłumaczom - gratulacje za przełożenie oryginalnych tekstów z ujmującą wręcz sprawnością językową.
Zapraszam Cię na podróż przez dziesięć kartek z kalendarza – „Dni śmiertelnego strachu”, grozy, niepokoju, napięcia i… nęcącego przyciągania.




